Wywiad z Marcinem Bodnarem

Wywiad z Marcinem Bodnarem

Przed nami Marcin Bodnar – niesłyszący żeglarz, Młodszy instruktor żeglarstwa, Instruktor sportu specjalność żeglarstwo, Mistrz Świata Niesłyszących w Żeglarstwie w klasie Puck w 2018 r., trzykrotny Mistrz Polski Niesłyszących w 2013 r., 2019 r., 2020 r. oraz kilkukrotny zdobywca Pucharu Polski Niepełnosprawnych w żeglarstwie. To mój szkolny kolega z klasy z SOSW dla Dzieci Słabosłyszących ze Szczecina. Pamiętam, jak on zawsze co roku jeździł ze Szczecina aż do Giżycka na obozy żeglarskie czy regaty. Myślę, że żeglarstwo to przede wszystkim przygoda. A każda wspaniała przygoda zawiera w sobie różne elementy. Dlatego dziś prezentuje wywiad, który miałam przyjemność przeprowadzić z Marcinem, specjalnie dla SKSG Korona Szczecin.

Agata Kosztowny: Skąd wzięła się Twoja pasja pływania, żeglowania?
Marcin Bodnar: Wszystko się zaczęło od 2007 roku dzięki Pana Grzegorza Domańskiego, który prowadził dodatkowe zajęcia kółka żeglarskiego pod nazwą “Liga Morska” i zaprosił uczniów na mały rejs po jeziorze Dąbie. Duże przechyły podczas żeglowania i nauczanie węzłów sprawiły, że polubiłem i spróbowałem w 2008 roku pojechać na kurs żeglarza jachtowego zorganizowany przez Pana Tomasza Gumińskiego w Giżycku, gdzie zdałem egzamin.

A: Żeglarstwo to dla Ciebie więcej niż sport? To sposób na życie?
M: Dla mnie żeglarstwo jest przygodą. Jedną z form relaksu, ale dostarcza też adrenalinę jak np. podczas regat żeglarskich. Ten sport naucza mnie również odpowiedzialności i dyscypliny. Daje możliwość spędzenia czasu z bliską rodziną lub poznanie nowych ludzi.

A: Co najbardziej cenisz w żeglarstwie i co daje Ci uprawianie tego sportu?
M: Co najbardziej cenie w żeglarstwie i co daje? Cenię to, że żeglarstwo jest jednym z najpiękniejszym sportem i ma wieloletnią tradycję. W tym sporcie mogą uprawiać najmłodsi jak i najstarsi. Cenię za to, że żeglarstwo połącza i buduje relacje ludzi/przyjaciół a nawet poznać drugą połówkę jak w moim przypadku poznałem przyszłą żonę Anitę Bodnar. Żeglarstwo daje mi możliwość zobaczenia tego co niedostępne dla niepływających. Np. Niesamowite wrażenie na wodzie. Żeglowanie pomaga budować mój charakter.

A: Czy wyruszyłeś kiedyś na samotny rejs?
M: Samotny rejs? Liczy się samotne pływanie po jeziorze Kisajno na jachcie kabinowym. 🙂 Fajne wspomnienie.

A: Ty wraz z załogą jesteście na fali! Zdobyłeś Mistrzostwo Polski. Podzielisz się z nami Waszą receptą na sukces?
M: Oczywiście! Cieszy mnie zdobycie Mistrzostwo Polski Niesłyszących po raz trzeci w karierze (drugi raz pod rząd w klasie Puck). Wiedziałem, że w tym roku poziom żeglarstwa niesłyszących jest bardzo wysoki, dzięki obozom szkoleniowym i żeby być na topie, trzeba było zebrać sprawną i najlepszą załogę, a tacy byli Anita Bodnar i Marcin Łuczywek. Także zorganizować razem z nimi dużo treningów. Jednym z treningów był udział w Pucharze Polski Żeglarzy Niepełnosprawnych w Giżycku, gdzie w pierwszej z dwóch edycji zajęliśmy I miejsce.

A: Jak zostałeś żeglarzem regatowym?
M: W 2009 roku instruktor Tomasz Gumiński wziął mnie do załogi na regaty w klasie omega w Giżycku. Podobało mi się i postanowiłem od tej pory zostać sternikiem oraz stale się rozwijać.

A: Jakie cechy powinien mieć regatowy żeglarz, by przynajmniej zbliżyć się do Twoich osiągnięć?
M: Cierpliwość i zachowanie spokoju.

A: Twoja załoga nie słyszy. Wiem, że porozumiewacie się przez stukanie, kiedy chcesz dać sygnał/znak. Opowiedz mi o tym więcej, jak wy się porozumiewacie na żaglach?
M: Tak jak wspomniałaś przez stukanie na pokład/kokpit, by się odwrócili do sternika, który komunikuje językiem migowym co chce przekazać, jakie plany ma. Poza tym na treningu, przed startami ustalamy zasady, plany, strategie, technikę itp. – dzięki temu ograniczamy kontakt do minimum podczas regat. Załoga doskonale wie co ma robić, kiedy balastować, jak wybrać/luzować żagle itp. Sprawność i dobra komunikacja jest bardzo ważna.

A: Ja podczas regat zaliczyłam jedną wywrotkę. Czy Ty także kiedyś zaliczyłeś wywrotkę?
M: Tak. Podczas debiutu regat w 2009 w Nieporęcie – co prawda nie była to wywrotka tylko zapobiegłem wywrotkom i sam wyskoczyłem do wody, ale zaliczyłem chrzest 🙂 Drugi raz na laserze Bahia z żoną w 2013. Można na YouTube znaleźć 🙂 i we wrześniu 2020 podczas zgrupowania kadry narodowej mieliśmy możliwość przetestowania bardzo fajnego Jachtu2020. Tam również zaliczyłem wywrotkę.

A: Czy w tym roku masz jeszcze ważne zawody, regaty?
M: W tym roku może się uda bardziej wziąć udział towarzyski na zakończenie sezonu.

A: Czy Twoje dzieci przejęły Twoją pasję?
M: Dzieci parę razy z rodzicami pożeglowali, chyba polubili ale o pasji mówić jeszcze za wcześnie.

A: Czy będą Igrzyska Olimpijskie na regatach/żeglarstwie?
M: Na 99% będą Igrzyska Olimpijskie w Tokyo 2025, natomiast 2021 w Brazylii przepadło. Tomasz Gumiński robi wszystko co może, żeby się udał.

A: Igrzyska Olimpijskie to dla mnie…?
M: Igrzyska Olimpijskie to dla mnie cel nr 1.

A: Jaki jest Twój główny cel sportowy? Do czego dążysz?
M: Zdrowie, sprawność, przeżycia przygody. Dać dzieciom przykład ducha sportowego.

A: Gdybym poprosiła o dokończenie zdania: „Woda to dla mnie…”
M: „Woda to dla mnie życie.”

Marcin, dziękuję za wywiad i oczywiście trzymamy kciuki za kolejny medal, ten wymarzony!